Mirek Kamiński
|
|
Mirek Kamiński zodiak: zodiakalny 100%-owy wodnik Sprzęt Pasje, hobby i tym podobne Żeglarstwo, narciarstwo, aikido, jazda konna westernowa Książka: Film: Płyta Sam o sobie To dzięki Mamie, która będąc w ósmym miesiącu ciąży zakupiła przepiękny zestaw grzechotek, dla mającego się urodzić jej pierworodnego synusia, zostałem skazany na sukces. Rytmiczne walenie grzechotką w szczebelki łóżeczka, było ponoć moim głównym zajęciem w pierwszym roku życia. W wieku lat trzech wystąpiłem na weselu wujka, uderzając w werbel do rytmu grającej kapeli, równiej niż perkusista tam grający. Gdy skończyłem lat trzynaście - po miesiącu prób z nauczycielem fizyki ze szkoły podstawowej zagrałem z kapelą na weselu? Od tego czasu zacząłem regularnie ćwiczyć na taboretach mając na względzie zdrowie psychiczne rodziny przykrytych kocami. Później średnia szkoła muzyczna, do której dostałem się dopiero przy drugim (sic!) podejściu, ale którą ukończyłem z wyróżnieniem. Zdecydowanie moją miłością jest jazz, choć zagrałem już chyba każdy rodzaj muzyki. W trakcie nauki grałem przede wszystkim w trio ze Zbyszkiem Łowżyłem (moim znakomitym nauczycielem perkusji) i Krzysiem Samela. Nasza stała współpraca zakończyła się po dziesięciu latach, ale nadal parę razy do roku spotykamy się by zagrać koncert. Na stałe współpracuję z grupami: Breaking News, Swing Brothers,Retro Jazz Quartet, Sax Brothers, Arturem Andrusem, Felicjanem Andrzejczakiem a cały czas biorę udział w różnych mniejszych i większych projektach. Obecnie również studiuję na wydziale jazzu i muzyki rozrywkowej Uniwersytetu Zielonogórskiego. W połowie 2006 roku otrzymałem propozycję współpracy z grupą Lombard. Początki nie były łatwe i szczęśliwe, ale jest coraz lepiej i jeśli tylko uda mi się zagrać te pokręcone latynoskie rytmy, które wymyślił dla Lombardu Jasiu Zeyland, to pewnie tu (w Lombardzie) zostanę:-). Kocham moją rodzinę (żona i dwie bardzo oryginalne córeczki ? Inga i Ula), dobre jedzenie, dobre wino, jazdę na nartach (umiejętności zdobyłem bardzo niedawno) i błogie lenistwo (na które wiecznie brakuje mi czasu).
Załączniki:
|
Komentarze
Dodaj własną opinię

Wersja do druku

