Nie sprzedałem sie dla sławy, pieniędzy, poklasku - rozmowa z Lombardem
|
|
Zespół Lombard, mimo różnych personalnych zawirowań, istnieje i jest w doskonałej formie. Wkrótce fani zespołu i muzycy będą świętować 30-lecie istnienia grupy. Marta Cugier i Grzegorz Stróżniak, liderzy zespołu, odpowiedzieli na pytania Wirtualnej Polski. Rozmawialiśmy o polityce, muzyce, przeszłości i przyszłości...
Zespół Lombard powstał 28 lat temu - jaka jest tajemnica Waszego sukcesu? - Marta Cugier – Tajemnicą sukcesu Lombardu jest Grzegorz Stróżniak – założyciel, lider, wokalista, klawiszowiec, kompozytor wszystkich największych przebojów i 90% utworów zespołu, aranżer, od 15 lat również manager. Grzegorz jest sercem i duszą Lombardu. Najważniejsza jest przecież muzyka, reszta to miły dodatek. My przemijamy, a muzyka pozostaje. Cieszę się, że 10 lat temu rozpoczęłam współpracę z Lombardem i poznałam Grzegorza, który bez wątpienia jest prawdziwym artystą, nie pchającym się na afisz, stojącym trochę w cieniu, a jednak posiadający siłę, która od 28 lat sprawia, że mimo burz i zawirowań Lombard wciąż gra i proszę mi uwierzyć jest coraz doskonalszy.
Zbliża się rocznica 30-lecie zespołu - co uważacie za Was sukces, a co było największą porażką? - Grzegorz Stróżniak – myślę, że sukcesem jest to, że Lombard istnieje już prawie 30 lat i wciąż zdobywa nowych fanów. Gramy dziesiątki koncertów rocznie, z Martą od 1999 roku zagraliśmy ich już ok. 600 w Polsce i na świecie. Nie powielamy siebie, a nasza muzyka wciąż ewoluuje wraz z rozwojem muzyki i techniki. Nie uderzyła nam woda sodowa do głowy. Żyję wszystkim tym co robię i lubię to robić. Wiesz, to już prawie 30 lat, a Ja wciąż z radością wychodzę na scenę i śpiewam milionowy raz „Przeżyj to sam” z tym samym dreszczykiem emocji. Żałuję, że tak późno poznałem Martę Cugier. Dziś bylibyśmy w innym momencie. Żałuję również, że nigdy nie wierzyłem w siebie, że tak długo pracowałem z ludźmi, którzy mnie nie szanowali. Myślę, że to jest moja porażka. Poświeciłem lata swojej młodości i swój talent tym, którzy na to nie zasługiwali, nigdy nie usłyszałem nawet dziękuję. Teraz dzięki Marcie czuję się dowartościowany, gdyż mimo wielu intratnych propozycji solowych, nigdy nie zdradziła Lombardu i dzieli ze mną sukcesy i porażki zespołu. Razem pracujemy, żyjemy wszystkim co się w zespole dzieje. Kiedyś byłem sam.
Jak układają się Wasze relacje z byłą wokalistką Małgorzatą Ostrowską i z Wandą Kwietniewską? Czy żyjecie z nimi w zgodzie? - Grzegorz Stróżniak – nie ma relacji. Nasz były manager obecnie Ostrowskiej zawsze dbał o to by skłócać zespół więc i teraz nawet z daleka robi wszystko by nie było miło. Wtrąca się, komentuje i rozsiewa nieprawdziwe informacje. Kiedyś nawet wysłał fax do organizatorów koncertów z informacją, że Lombard nie istnieje i poleca w to miejsce koncerty Ostrowskiej. To człowiek nieszczęśliwy, niespełniony. Z takimi najgorzej. Myślał, że jak odejdą to Lombard przestanie istnieć i się pomylił. Swoje kompleksy wyładowuje na nas. Dzień w którym przestałem pracować z tym człowiekiem był najszczęśliwszym dniem w moim życiu.
Swego czasu Lombard ogłosił na legendarnej płycie "Śmierć dyskotece!", dyskoteka jednak nie umarła, czy myślicie o zrobieniu np. dyskotekowych aranży (wzorem produkcji typu DJ Adamus "Hi-Fi Superstar" - zremiksowana wersja nagrania "Hi-Fi" zespołu Banda i Wanda) czy jednak jesteście wierni rockowej tradycji? - Marta Cugier – myślę, że to jest błędna interpretacja tekstu i intencji autora Marka Dutkiewicza. Każdy powinien słuchać takiej muzyki jaką kocha nawet jeśli jest to disco polo, choć nie jestem fanką gatunku. Znam Marcina lidera zespołu Boys, Sławka z Bayer full i bardzo ich lubię, bo kochają to co robią. Jeżeli chodzi o sam utwór „Śmierć dyskotece” trzeba pamiętać w jakich czasach powstawał. W kręgach Solidarnościowych dyskoteką nazywano suki milicyjne. Dziś rozszyfrowujemy te wspaniałe metafory i kunszt ukrytych znaczeń w tekstach Marka Dutkiewicza, Jacka Skubikowskiego i Andrzeja Sobczaka w projekcie multimedialnym „W hołdzie Solidarności – drogi do wolności”. Ja też, żeby śpiewać cudze teksty musiałam zapytać autorów co mięli na myśli więc ze swoim dziennikarskim zacięciem obdzwoniłam wszystkich i teraz mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że rozumiem co śpiewam. Osobiście łatwiej śpiewa mi się moje własne teksty ale oczywiście bez porównania: Marek, Jacek i Andrzej pisali w bardzo trudnych czasach cenzury i to Oni są twórcami politykującego, zaangażowanego charakteru zespołu. Ja tylko z szacunkiem dla nich ale i z potrzeby niedoszłego politologa postanowiłam kontynuować tradycję Lombardu. - Grzegorz Stróżniak – Mięliśmy wiele propozycji zremisowania utworów Lombardu. Nie jesteśmy zespołem dyskotekowym tylko pop-rockowym, rockowym. Nasze utwory miały i mają jakiś przekaz. Nie wyobrażam sobie by remisować utwory z lat ’80, które mają w sobie tyle bólu i rozczarowania rzeczywistością. Nie będę odzierał kawałków dla kasy z ich wyjątkowości. Może pozwolę kiedyś zrobić remix’y swojemu synowi Kubie, który jest DJ’em – DJ Jacob - na razie jednak jest ambitny i nie chce wozić się na plecach ojca.
Lubicie się angażować w politykę (koncert na Wzgórzach Golan, poparcie PiS w wyborach, Lombard w hołdzie Solidarności) - czy zespół Lombard czuje, że wypełnia jakąś szczególną misję dla Polski? - Grzegorz Stróżniak – Z tego co pamiętam nasze koncerty nie miały charakteru poparcia dla żadnej partii politycznej choć rzeczywiści postanowiliśmy, że nigdy nie odmówimy koncertów żadnemu prawicowemu ugrupowaniu z rodowodem Solidarnościowym. Tak właśnie się stało w 2006 roku. Graliśmy zarówno dla PIS jak i dla PO. Dziś można nas nazwać spokojnie sierotami POPIS’u ale nie nam rozstrzygać dlaczego ta koalicja nie powstała. - Marta Cugier – Koncert multimedialny „W hołdzie Solidarności – drogi do wolności” nie ma charakteru politycznego tylko edukacyjny, historyczny. Naszymi utworami udało nam się opowiedzieć historię Polski, historię Solidarności myślę, że w ten sposób możemy spłacić dług wdzięczności wobec ludzi, którzy narażali życie swoje i swoich bliskich dla nas. Szczególnie jeśli osobiście poznaliśmy takich ludzi, którzy opowiedzieli nam swoją historię w podziemnej Solidarności. To było bodźcem do napisania scenariusza naszego spektaklu. - Grzegorz Stróżniak – Ja nie miałem takiej odwagi, mimo, że śpiewałem kilka piosenek o wydźwięku polityczny m.in. utwór „Przeżyj to sam”, który swoją popularność zawdzięcza również temu, że został zdjęty z anteny po pierwszej emisji. Graliśmy podobnie jak Perfect, Maanam czy Kombi z przyzwoleniem władzy później dopiero dowiedziałem się, że pozwalano na te koncerty by młodzież ściągnąć z ulic do hal i mieć nad nią pełną kontrolę dając pozory wolności. - Marta Cugier – Zespół Lombard od lat ’80 wypełnia, jakąś misję. Gramy dla wielu pokoleń. Chcemy by nasza muzyka, nasze teksty nie były pustymi przebojami. Nie jest nam łatwo w świecie pozbawionym wartości, w którym wszystko jest na sprzedaż. Ludzie sprzedają się dla sławy dla pieniędzy. Panuje wszechobecny kult przeciętności a jedynym celem jest sława i pieniądze, artyzmu w tym niewiele. Chcemy być odpowiedzią na tą pustkę, na świecie wciąż jest wielu wrażliwców, których wzrusza Polski Hymn, złoty medal siatkarzy, krzywda drugiego człowieka lub czyjeś szczęście. Uwielbiamy poznawać ludzi i ich historie, dzielić się z naszymi fanami tymi przeżyciami. Fikcja nie jest tak interesująca jak prawdziwa historia. Ludzie są wspaniali ale potrafią też być okrutni. Staramy się poznać tych dobrych heroicznych ale i tych, którzy zabłądzili. Poznajemy tych skrzywdzonych i tych krzywdzących. Gramy koncerty w domach dziecka ale również w więzieniach. Odwiedzamy Polskich Żołnierzy na Wzgórzach Golan ale rozmawiamy tam również z Wojskiem Izraelskim. Gramy dla Górników KWK Wujek poznajemy historię pacyfikacji ale rozmawialiśmy przez ostatnie lata z niejednym zomowca czy współpracownikiem, którzy po obejrzeniu naszego spektaklu przyszli do nas ze łzami w oczach… Człowiek jest fascynujący i dlatego warto się zatrzymać nad każdą ciekawą historią, dzięki której my stajemy się również lepszymi ludźmi.
Polska scena polityczna nie cieszy się dobrą sławą - jaka jest Wasza opinia na ten temat? - Grzegorz Stróżniak – A jaka ma być polska scena polityczna po dziesiątkach lat komunizmu? Uczymy się demokracji. Nie da się wszystkiego zmienić z dnia na dzień. 20 lat to za mało, a „gruba kreska” była błędem, dała przyzwolenie na zawłaszczanie naszego Kraju przez dawnych działaczy partyjnych i służby specjalne PRL. - Marta Cugier - Jaka ma być Polska, jeżeli przez ostatnie lata mieliśmy prezydenta, którego ręce splamione były ludzką krwią i cierpieniem? Jaka ma być Polska polityka jeżeli przez wiele lat po obaleniu komunizmu Ci którzy tworzyli PRL, zajmowali czołowe stanowiska w wolnym, demokratycznym Kraju? Nie można ich oderwać od koryta i mieszają jak się da. Prawica wciąż skłócona i w sumie się nie dziwię bo jedni zaakceptowali rzeczywistość a inni po prostu nie mogą się z nią pogodzić. Jedni chcą zamykać archiwa inni chcą Prawdy bez względu na to jaka by ona nie była. Uważam, że jedynie PRAWDA jest ciekawa, PRAWDA jest najważniejsza.
Czy określenie "polskie bagno/piekło" można również odnieść do branży muzycznej? - Grzegorz Stróżniak – Nie stricte do samych artystów, bo polscy artyści generalnie są OK. Jest tu trochę fałszu i obłudy, ale gdzie nie ma. Każdy walczy o siebie i Ja to rozumiem. Jest jednak gorsza strefa, taka około branżowa, nazwałbym Ją szarą strefą branży muzycznej. To tacy ludzie, którzy mogą Ci pomóc albo Cię udupić, choćbyś stanął na głowie, a że duuużo mogą to duuużo żądają w zamian. My nie dajemy więc nas jest mało wszędzie. W sumie to takie powiązane środowisko wzajemnych zależności i wspólnych interesów, znajomościJ Staramy się trzymać z dala o takich destrukcyjnych klimatów i wciąż wierzymy, że zwycięży muzyka - Marta Cugier - Są na to dowody. Jak choćby zespół Riverside nie ma ich nigdzie a jednak sprzedają swoje płyty na całym świecie i grają dziesiątki koncertów. Można być wiernym sobie i się nie sprzedać, można… i taką drogą zamierzamy kroczyć.
Chcielibyśmy zapytać o plany zespołu? Co planujecie w najbliższym czasie? Czym chcecie zaskoczyć fanów? - Grzegorz Stróżniak – Planów jest wiele. Płyta „Show Time”, którą w końcu po 8 latach zdecydowaliśmy się wydać. Płyta „Swing” czyli swingowe, jazzowe oblicze Lombardu – w końcu przed Lombardem Marta śpiewała miedzy innymi właśnie taki rodzaj muzyki. Później już jako wydawnictwo Show Time Music Production chcielibyśmy zrealizować płytę niepełnosprawnego Marka Siwka i rapera Kebaba, który miejmy nadzieję do tego czasu wyjdzie już z więzienia.
Wasze marzenia - np. w którym z ekstremalnych miejsc chcielibyście zagrać koncert (może pod ziemią, może na szczycie?) - Marta Cugier – Pod ziemią nie graliśmy koncertu ale byliśmy gośćmi Kopalni Wujek i zjechaliśmy wraz z górnikami prawie 1000m. Pobyt w kopalni zrobił na nas ogromne wrażenie, a górnicy mogą liczyć na nasz dozgonny wielki szacunek. - Grzegorz Stróżniak - Na Wzgórzach Golan w Izraelu było naprawdę przerażająco, choć nie tak niebezpiecznie jak Iraku do którego nas zaproszono, jednak z przyczyn formalnych nie dotarliśmy na miejsce. - Marta Cugier - Była Białoruś. Angelika Borys i Konsulat RP w Grodnie zrobili wszystko by włos nam z głowy nie spadł, choć nie ukrywam że wszystko się mogło zdarzyć. - Grzegorz Stróżniak - W więzieniu było specyficznie ale tam również warto było zagrać, by zrozumieć… - Marta Cugier – Graliśmy charytatywnie na plaży, stojąc z całym sprzętem na piasku. - Grzegorz Stróżniak – Były kolędy, których nigdy wcześniej nie grałem… Zagraliśmy też prywatny koncert w Denver Colorado dla Polonii na ranczo Basi i Romka, który przeżył katastrofę lotniczą… W Phoenix w Arizonie między kaktusami… Na naczepie TIRA i w Kopalni Soli… - Marta Cugier - Koncert w samolocie byłby interesujący, a na statku byłoby całkiem romantycznie… W tym składzie myślę, że zagramy jeszcze w niejednym niesamowitym miejscu, które pozwoli nam poznać wspaniałych ludzi o których będzie można śpiewać w kolejnych utworach Lombardu.
Co chcielibyście przekazać Internautom WP.PL na koniec rozmowy? - Marta Cugier – Chcemy tylko za 20 lat spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie byłem uczciwym człowiekiem… - Grzegorz Stróżniak - Nie sprzedałem się dla sławy, pieniędzy, poklasku… Wszystko co robiłem płynęło z głębi serca… - Marta Cugier - Dzięki temu za 20 lat spojrzymy spokojnie w lustro bo w nim zobaczymy siebie a nie twór oczekiwań innych ludzi…
Z Martą Cugier i Grzegorzem Stróżniakiem rozmawiał Radosław Nałęcz www.wp.pl
Załączniki:
|

Wersja do druku

