2001-10-19 Lombard ma 20 lat2001-10-19 Lombard ma 20 lat

Linia

2001-10-19 Lombard ma 20 lat - Marek Zaradniak dla Gazety Poznańskiej .


Był maj 1981 roku. Wtedy w Poznaniu wybuchł ,,Skandal’’. Tak nazywał się zespół, który wówczas odbywał swoje pierwsze próby. Wkrótce nazwę zmieniono na ,,Lombard’’. Wymyślił ją mieszkający dziś w Kanadzie gitarzysta Jaremi Sajkowski. Od tego czasu przewinęły się przez zespół dziesiątki muzyków. Od tamtego czasu minęło 20 lat. Najdłużej w zespole wytrwał jego lider - Grzegorz Stróżniak. To on z każdym przerabiał materiał ,,Lombardu’’ na nowo. Jego zdaniem przełomowym momentem w historii zespołu był festiwal w Opolu w 1983 roku. - Od tego momentu zaczęło się odczuwalne zainteresowanie zespołem. Jeśli medialny strzał następuje w odpowiednim momencie i ma się trochę szczęścia to wszystko idzie tak jak trzeba. Koncertów było wtedy tyle, że zespół mógł spokojnie patrzeć w przyszłość przygotowując kolejne płyty. - Wtedy pracowało się intensywniej, inaczej. Więcej się nagrywało. W tym tempie było coś fantastycznego. Miałem uczucie, którego teraz nie mam. Nie musiałem martwić się o promocję, o to co teraz jest najważniejsze. Wtedy najważniejsza była muzyka. Byłem w stanie cudownej muzycznej hibernacji do czasu.... - mówi Grzegorz Stróżniak. Najtrudniejszym momentem dla Stróżniaka było zwolnienie go przez zespół, który do tej pory był całym jego życiem. Stało się to w wyniku rozgrywek pomiędzy nim a menedżerem Piotrem Niewiarowskim. - Tak naprawdę to Niewiarowski był ustami wokalistki Małgorzaty Ostrowskiej. To ona decydowała o tym co się działo – mówi Grzegorz Stróżniak. - Byliśmy przepracowani, piętrzyły się problemy co sprzyjało konfliktom. Wszystko to było nieuczciwe, bo pracowałem wytrwale na to, aby zespół miał pozycję taką, a nie inną. Jedną z najważniejszych rzeczy dla zespołu jest repertuar, a byłem przecież kompozytorem dziewięćdziesięciu procent utworów. Zabolało... Pewnie o to chodziło! Zwolnienie Grzegorz zbiegło się również z pierwszymi trasami do USA i ZSRR. –Największe pieniądze! – dodaje Grzegorz. Zespół pojechał tam z plakatem, na którym był Stróżniak, ale bez niego. Była też kaseta, na której kompozycję ,,Przeżyj to sam’’ wykonywała Małgorzata Ostrowska. W 1991 roku, po wydaniu płyty z okazji dziesięciolecia „Lombardu”, do nagrania której zaproszono Grzegorza Stróżniaka, zawieszono działalność zespołu. – Nawet okładka płyty sugerowała, że „Lombard” pogrzebano... Tylko dlaczego żywcem! - W 1993 roku wznowiliśmy działalność bez solistki. Byłem wtedy menadżerem i muzykiem. Poznawałem mechanizmy branży. Rozpocząłem budowę sieci kontaktów, która w przyszłości miała procentować... Na koncertach jednak wciąż brakowało żeńskiego repertuaru, tak znaczącego dla zespołu. Licząc że coś się wydarzy, zaproponowaliśmy Małgorzacie współpracę. Propozycji koncertowych było więcej. Z wokalistką byliśmy bardziej atrakcyjni, jednak nic znaczącego się nie wydarzyło. Odcinaliśmy kupony! - Pamiętam moment, gdy zaczęto prowadzić dziwną politykę dotyczącą Małgorzaty Ostrowskiej. - wspomina Stróżniak. – Długo by opowiadać... Między innymi zabroniono nam reklamować koncerty „Lombardu” jej nazwiskiem. W całą Polskę zostały wysłane w 1999 roku faksy, o których poinformowały nas zaprzyjaźnione agencje. W skrócie treść faksów brzmiała: „Zespół „Lombard’ zawiesza swoją działalność. W zamian za to polecamy Państwu koncerty solowe Małgorzaty Ostrowskiej, która oprócz utworów ze swojej solowej płyty będzie wykonywała stare przeboje „Lombardu”. – Zespół nie chciał kolejny raz zawieszać działalności. Postawiono nas przed faktem dokonanym. Wtedy wiedzieliśmy tylko tyle, że współpraca z Małgorzatą się zakończyła. . - Gdy już przypomniała się publiczności z zespołem „Lombard” postanowiła odejść. Oznajmiła, iż nie może podołać działalności solowej i zespołowej. – mówi Grzegorz. - Nie chodzi tu o atakowanie ale o fakty. Ludzie nie wiedzą co się wydarzyło. Był lipiec 1999 roku, środek sezonu. Zespół został bez wokalistki z podpisanymi kontraktami koncertowymi. Grzegorz znał Martę Cugier. Chciał z nią nagrać płytę solową. Ale życie napisało inny scenariusz. Marta dostała dwa tygodnie na nauczenie się repertuaru „Lombardu”. Postawiono ją przed 15 tysięczną publicznością i udało się. - Pracujemy na swoją nową historię nie zapominając o tym co zawdzięczamy przeszłości. Dlatego na licznych koncertach, które gramy w Polsce i za granicą, wykonujemy stare przeboje „Lombardu” i utwory z nowej płyty „Deja’vu”. W tym roku zespół „Lombard” obchodzi swoje 20-lecie. - Chcieliśmy aby 20-lecie było huczne. Planowaliśmy zaprosić Małgorzatę Ostrowską, Wandę Kwietniewską i wszystkich, którzy przewinęli się przez „Lombard”. Nie ma jednak atmosfery, aby spotykać się na koncercie jubileuszowym. Po medialnych pomówieniach Małgorzaty o rzekomym złym wypowiadaniu się Marty na jej temat w mediach, na których próbuje się zbudować krzywy obraz „Lombardu”, postanowiliśmy zmienić zdanie. Zagramy w obecnym składzie: Marta Cugier, Grzegorz Stróżniak, Piotr Zander, Henryk Baran, Paweł Klimczak, Paweł Świca. Wszystkich serdecznie zapraszamy! Z okazji 20-lecia zespołu jutro w sobotę 20 października o godz. 19.15 odbędzie się koncert zespołu „Lombard” w radiowej ,,Trójce’’.

Linia

Załączniki:

Linia

Obrazy:
Fotka

Stopka