|
|
2005-08-01 Grzegorz Stróżniak dla www.interia.pl.
-Interia - Co robiłeś w sierpniu 1980 roku i czym dla Ciebie jest Solidarność? -Grzegorz Stróżniak - W sierpniu ’80 myślę, że właśnie przygotowywaliśmy się do startu z „Lombardem”. Zbieraliśmy skład, zastanawialiśmy się nad tym jak chcielibyśmy żeby wyglądał nasz zespół. Pierwsza próba zespołu odbyła się w maju 1981 r. W mediach nie wiele mówiono o strajkach, a to co mówiono dalekie było od prawdy. Wiadomości jakie docierały pocztą pantoflową były przerażające... Na ulicach Poznania w którym mieszkam było równie niespokojnie. Tradycja „Solidarności” jest silna w tym mieście – 28 czerwca 1956’. Musieliśmy się wtedy namęczyć żeby przemycić krytykę rzeczywistości w tekstach. Nasi tekściarze nie raz wzywani do „cenzora” potrafili to robić: Andrzej Sobczak, Marek Dutkiewicz, Jacek Skubikowski czy Leszek Pietrowiak. Wiedzieliśmy, że komuniści wykorzystują nas, staraliśmy się ich przechytrzyć. Wspólnie udało nam się napisać wiele niezrozumiałych już dziś w sposób właściwy utwór „Śmierć dyskotece”, gdzie nie o „dyskotekę” wcale chodziło, „Nasz ostatni taniec” który był „Waszym ostatnim tańcem” czy „Droga pani z Telewizji”, „Stan gotowości”. Napisaliśmy też zakazaną piosenkę. Utwór „Przeżyj to sam” został zdjęty z anteny „Trójki” już po pierwszych kilku emisjach. Od tego czasu wiedziałem już, że ta piosenka ma moc. Mimo iż nie miała promocji na koncertach te kilka minut kiedy śpiewałem ją z ludźmi był to nasz protest i łączenie się z tymi którzy walczą o wolność. Ja patrzyłem i do dziś patrzę na Solidarność z wielkim podziwem. Boję się przemocy, jestem wrażliwym człowiekiem. Nie wiem czy potrafiłbym jak oni. Teraz po latach poznałem wielu z nich pana Lecha Wałęsę, które bardzo szanuję, pana Włodzimierza Frasymiuka i pana Zbigniewa Bujaka. Spotkania nasze zawsze były pełne wzruszeń gdyż odbywały się przy okazji wspólnych koncertów już „Lombardu” z Martą Cugier, na operację i leczenie Jacka Kaczmarskiego, „Markot” po śmierci Marka Kotańskiego. Był też czas na rozmowę o tamtych latach. Po 20 latach nakręciliśmy teledysk do utworu „Przeżyj to sam”. Przez komunistyczne rządy w TVP cztery lata temu znów odmówiono nam emisji teledysku do tego utworu. Widocznie za dużo w nich było Solidarności i pięknej polskiej historii. Teraz z okazji 25-lecia Solidarności wraz z Martą wymyśliliśmy multimedialne widowisko „Lombard w hołdzie Solidarności – drogi do wolności”. Początkowo miał być to prezent dla naszych przyjaciół z Opolskiej Solidarności wypędzonych w latach ‘80 z kraju: Rysia Chliczuka i Jarka Chołodeckiego. Poznaliśmy ich na koncercie w Niemczech, kiedy otrzymywali odznaczenia „Zasłużonych dla miasta Opola” daliśmy im teledyk „Przeżyj to sam” na DVD ze specjalną dedykacją. Nagle na imprezie zapadła cisza gdy odtworzyliśmy teledysk i ta kilku osobowa grupa 55-letnich przyjaciół nie ukrywała ogromnego wzruszenia. Opowiadali nam „swoje historie”, o Solidarności. Ten wieczór był niesamowity śpiewaliśmy potem „Mury”, „Naszą klasę”... W tym roku zaprosili nas na obchody 25-lecia do Opola. Opowiedzieliśmy im o naszych planach. Dzięki nim znów mogliśmy poznać wspaniałych ludzi Solidarności: pana Bogdana Lisa, pana Jarka Szczepańskiego TVP, pana Marcina Bochenka TVP, panią dyr. wystawy „Drogi do wolności” Danutę Kobzdej i autora filmów wykorzystywanych na wystawie pana Jarka Rybickiego, wspaniałych ludzi ze Studio Video Gdańsk i twórców albumu o Solidarności. Wszyscy Ci ludzie pomogli nam stworzyć nasze widowisko w hołdzie Solidarności, wzruszające widowisko które kończymy dzięki uprzejmości pani Alicji Delgas wyświetleniem na telebimach „Murów” w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego. Łańcuszkiem dowiedziało się o widowisku „Lombard w hołdzie Solidarności – Drogi do wolności” wiele osób i tak nasz spektakl zagraliśmy dla wielu Regionów Solidarności. To multimedialne widowisko to akt naszej wdzięczności dla „Solidarności” za to, że żyjemy w wolnym kraju i możemy grać i tworzyć bez granic. Przeglądając archiwalne zdjęcia i filmy Marta uroniła nie jedną łzę, a my czuliśmy się naprawdę poruszeni. Zdaliśmy sobie sprawę z tego co Ci ludzie tak naprawdę przeżywali, zobaczyliśmy jak wielkie było zagrożenie. Widzieliśmy jak katowano tych ludzi, przesłuchiwano... Nie mogliśmy uwierzyć, że Polak potrafił zabijać Polaka z zimną krwią... Tym większy nasz szacunek i podziw dla Solidarności, tym większa pogarda dla tych co stali po drugiej stronie barykady, a teraz rządzą naszym krajem. Mamy nadzieję, że już niedługo...
Załączniki:
Obrazy:
|