|
|
2006-10-10 Wywiad z Martą Cugier i Grzegorzem Stróżniakiem z zespołu Lombard - Michał Kirmuć dla Teraz Rock.
Jak doszło do występu w ramach obchodów Video Studia Gdańsk? Czy była to po prostu logiczna konsekwencja koncertów pod hasłem Lombard Show i W hołdzie Solidarności – Drogi do wolności? -Marta Cugier- Tak, stało się to za sprawą tych koncertów, jednak gdyby nie przychylność wielu wspaniałych ludzi w tym właśnie Bogdana Łochwickiego, Waldemara Płocharskiego i Joanny Pacany prezesów legendarnej Fundacji Video Studio Gdańsk ten projekt w ogóle by nie powstał. Dla tych ludzi nie liczyło się również to, że TVP widziałaby na naszym miejscu kogoś innego. Zawierzyli nam i czuliśmy się naprawdę zaszczyceni móc wystąpić dla nich w Filharmonii Gdańskiej. -Grzegorz Sróżniak– Kolejny raz jednak mogliśmy się przekonać, że cenzura w Polsce wciąż istnieje. Z niewiadomych względów nasz koncert w TVP został skrócony przez Panią Ginę Komasę z 50 do 30 minut. Nie tylko można było zauważyć tendencyjne wycinanie z programu utworów wykonywanych przez Martę i współczesnych piosenek, ale przede wszystkim oburzyło nas to, że wycięto z materiałów filmowych logo Studio Video Gdańsk, którego w końcu było to święto. -MC– Nikt jednak nie odbierze nam tej pięknej chwili. Pamiętam, że nie raz podczas tego koncertu byłam niezwykle wzruszona. -MK- Obecnie zespół skupia się na tych widowiskach. Czy jest szansa, że zostaną one uwiecznione w formie DVD? -GS– Tak miało być z materiałami zarejestrowanymi podczas Gali Video Studio Gdańsk, jednak TVP nie chce udostępnić nam tych nagrań. -MC- 13 grudnia 2006 roku zagramy kolejny taki koncert, tym razem pod Krzyżami Poznańskiego Czerwca ‘56 r. Może tym razem się uda. Te koncerty są dla nas bardzo ważne. -GS– na pewno ukaże się pamiątkowe DVD z okazji 25-lecia powstania zespołu Lombard. Gala odbędzie się -3 grudnia 2006 w Zeppelin Hall w Poznaniu. W październiku spotykamy się z dawnymi muzykami by zarejestrować ich wspomnienia. Marcie udało się odnaleźć wielu „zaginionych” współtwórców naszej historii, skontaktowała się również z autorami tekstów. -MK- Na jakim etapie są prace nad płytą Musical? -MC– Teksty są w zasadzie skończone, choć nie wszystko z perspektywy czasu mi się podoba. -GS– muzyka wciąż się zmienia, dopracowuję aranże, sprawdzam możliwości. Chce być w 100% pewien, że o taki efekt finalny mi właśnie chodziło. Najważniejsze jest jednak to, że to tylko jedna z przygotowanych przez nas płyt. Musical jest oczywiście priorytetem, to długo wyczekiwany nowy materiał. -MC- Już od kilku miesięcy powstaje wspólny projekt z muzykami sekstetu Swing Brothers „Swinging with Lombard”. Niebawem nagramy też płytę integracyjną z niepełnosprawnym przyjacielem zespołu Markiem Siwkiem. Na tej płycie znajdą się utwory skomponowane przez Grzegorza do tekstów Marka. -MK- Kiedy można się spodziewać, że płyta ujrzy światło dzienne i co jest powodem, że prace nad nią trwają tak długo? -GS– Nie można robić nic na siłę. To musi wyjść tak po prostu z ciebie. Wiele energii i zaangażowania kosztowały nas nasze koncerty multimedialne, dużo też koncertujemy. Ostatnio odwiedziliśmy Polonię w USA od Chicago, przez Detroit, New Britain, New York, Philadelphia, Fort Lauderdale, Clearwater aż po Denver, Phoenix i Seattle. W 19 dni 12 cudownych koncertów. -MC– Trzeba też pamiętać o tym, że wszystko jest w naszych rękach, tzn. Grzegorza i moich. Koncerty, kontrakty, projekty, scenariusze, wywiady, media, sponsorzy, próby... pozostaje tak niewiele czasu na muzę. Nie możemy znaleźć odpowiedniego managera, a po za tym, kto by to wszystko ogarnął, mamy zbyt wiele pomysłów. -GS– Z drugiej strony po co w tym kraju cokolwiek wydawać. Lombard nie pasuje do regułki „przebój”, do tego showbiznesu. Nie jesteśmy skandalistami, ani gwiazdami, nie ulegamy sugestiom marketingowców, modom, potrzebom współczesnych mediów nastawionych na poszukiwania skandalu, publicznego prania brudów. Na koncertach już od kilku lat można usłyszeć „I say stop!”, „Musical” czy „Roads to freedom” z nowej płyty. -MK- Jaka muzyka znajdzie się na Musical? Czy będzie czymś w rodzaju Deja Vu, czy może planujecie zaskoczyć czymś swoich fanów? -GS– Tych płyt nie można porównywać, choć na pewno nie liczyłbym na powrót do przeszłości, do lat ’80. Nie zamierzamy powielać siebie. Stylistyczne wciąż eksperymentujemy. Są kawałki mocne, ale też akustyczne. To właśnie podoba mi się najbardziej, zabawa dźwiękiem, jednak zawsze spójna z przekazywaną treścią. -MK- Odkąd zaczęliście pracę nad płytą Musical, zmienił się skład zespołu. Kto jest obecnie w Lombardzie i w jakim składzie będzie nagrana ta nowa płyta? -GS– Zespół Lombard wita Państwa w nowym składzie, te słowa to już chyba tradycja. Jeśli zespół nie jest i nigdy nie był grupą przyjaciół to ciężko jest znaleźć ludzi do wspólnej pracy. Przez ostatnie 25 lat w Lombardzie grało 27 muzyków, składów było też ok. 20 i szykują się kolejne zmiany. -MC– Tym razem strata będzie wielka i dla nas i dla polskiej muzyki rockowej. Nasz gitarzysta Paweł Klimczak myślę, że jeden z najlepszych gitarzystów w Polsce, zostanie zawodowym pilotem. Już 5 lat przygotowuje się by porzucić tę specyficzną branże, która Go bardzo rozczarowała. Obecnie przechodzi ostatnie szkolenia i zdaje egzaminy. -GS– To dla nas największa strata. Paweł aranżował ze mną gitary do płyty „Deja’vu” w zasadzie był jednym z nielicznych muzyków w historii zespołu, którzy uczestniczyli w budowaniu brzmienia, pracy w studio. Znakomity muzyk, wszechstronny gitarzysta. Płyta „Musical” będzie takim zamknięciem naszej współpracy, bardzo tego żałuję. Na perkusji znakomity Mirosław Kamiński. Basista to na razie wielki znak zapytania. Jakoś nie mamy szczęścia. -MK- Obecnie zespół zaangażował się także politycznie. Koncert poparcia dla rządu IV RP, występ w programie Teraz My... Skąd to zainteresowanie polityką? -GS– Nie trudno jest znaleźć w naszej muzyce, tekstach, politycznych akcentów: Przeżyj to sam”, „Śmierć dyskotece”, „Stan gotowości”, „Kto mi zapłaci za łzy”, „Droga Pani z Telewizji”, „Ostatni taniec” czy „Szklana pogoda”. Nie można zapominać o tym, że teksty dla zespołu pisali znakomici obserwatorzy: Marek Dutkiewicz, Jacek Skubikowski, Andrzej Sobczak czy Leszek Pierowiak. Teraz pisze je Marta w oparciu o nasze wspólne rozmowy, dyskusje, poglądy, działania. Jesteśmy Polakami, uczestniczymy w wyborach. Poza tym uważam, że w takich sytuacji artyści powinni się opowiadać. Nie bądźmy ignorantami. -MC- Może uda nam się swoim zaangażowaniem, zwrócić uwagę Rządu na problemy polskich artystów. Nie tylko dotyczące naruszania praw autorskich i wykonawczych, choćby problemów z ZUS’em, którego artyści przeważnie nie posiadają, czy procentowego udziału polskiej muzyki w mediach. -MK- Czy nie uważacie, że taka wyraźna deklaracja polityczna może tylko zniechęcić część fanów do was? -MC– Tak, dostajemy różne ciekawe meile i telefony. Znaczy to tylko jedno, że nie byli to prawdziwi fani. Za komuny ludzi wsadzało się do wiezienia za poglądy, dzięki Solidarności żyjemy w wolnym Kraju. Myślę, że całą sytuację, która im tak jest trudna, dodatkowa komplikują media, oczywiście nie mam tu na myśli Teraz Rock’a. Na własnej skórze, kolejny raz, mieliśmy okazję odczuć jak manipuluje się faktami, wkłada w usta słowa które nie padły np. „Ostatni taniec” zadedykowany był Platformie”(Gazeta Wyborcza 09.10 br.) -GS– Mamy prawo mieć swoje zdanie i manifestować poglądy, każdy ma prawo, ale szanujmy się nawzajem. W naszym Kraju potrzebne są zmiany, potrzebne jest oczyszczenie. Czy proponowane przez Nowy Rząd rozwiązania są dobre, czas pokaże... Nie jesteśmy politologami, historykami, publicystami, jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi zatroskanymi o losy Polski i jej wizerunek na Świecie. -MK- Jakie są najbliższe plany zespołu Lombard? -GS– Jak już wspominałem kończymy kolejno projekty płytowe. W międzyczasie Gala z okazji 25-lecia powstania zespołu Lombard. Po woli spełnia się też nasze marzenie dotyczące musicali do których pisałem muzykę w latach ’80: „Łyżki i księżyc”, „Zęby”... oraz integracyjnego w oparciu o naszą płytę z Markiem Siwkiem. Stworzyliśmy też projekt Europejskiego Festiwalu Tolerancji COEXIST. -MK- Od jakiegoś czasu (po zniknięciu z rynku firmy Koch) dorobek płytowy Lombadu jest praktycznie nieosiągalny. Czy jest szansa, że w najbliższym czasie pojawią się jakieś nowe edycje klasycznych płyt Lombadu? -GS– Tak, planujemy reedycję wszystkich płyt Lombardu, jednak chcemy by było to ciekawe wydawnictwo podsumowujące dotychczasową twórczość od „Śmierć dyskotece” do „Musical”.
Załączniki:
Obrazy:
|