W hołdzie Solidarności - wywiad z Martą Cugier i Grzegorzem Stróżniakiem - Nowiny Rzeszów 2010-06-25

Program „W hołdzie Solidarności – drogo do wolności” to innowacyjne połączenie muzyki (m.in. wielu znanych przebojów zespołu) z historycznym obrazem. Jest to program, jak sama nazwa wskazuje, w hołdzie Solidarności. Jak ta Wasza inicjatywa jest odbierana w środowisku muzycznym? Czy koledzy z branży nie uważają, że to „obciach”, bo takie zaangażowanie na rzecz Solidarności chyba nie jest w tym środowisku rzeczą częstą? Jak reaguje publiczność? Skąd w Was tyle zaangażowania w propagowanie właśnie idei Solidarności?
- Marta Cugier – Pochodzimy z domów w którym patriotyzm nie był pustym słowem. Jesteśmy dumni z naszego Kraju i z tego, że w Polsce powstała Solidarność, która zmieniła bieg historii Europy i Świata. Przez wiele lat w ferworze przebudowy i koniecznych zmian, a także z przyczyn politycznych Solidarność odeszła w niepamięć. Tak być nie powinno! Nie powinniśmy zapominać o najpiękniejszych kartach najnowszej historii! Dlatego postanowiliśmy przypomnieć wszystkim najważniejsze wartości dla każdego Polaka – patrioty: Bóg, Honor i Ojczyzna, a to idee którymi żyją ludzie Solidarności!
- Grzegorz Stróżniak – To trochę nie na czasie, żyć ideami, wartościami! Zdajemy sobie z tego sprawę, ale to nas nie zniechęca. Oddajemy hołd bohaterom Solidarności tym z pierwszych stron gazet i tym zapomnianym. Nie płyniemy z prądem mód, trendów , taniego lansu, arogancji czy sensacji, nie poddajemy się presji środowiska. Nie obchodzi nas co myśli „branża”… czy krytycy tego pomysłu. Solidarność dała nam demokrację, a demokracja możliwość wyrażania się! Zatrzymajmy się na chwilę w tym konsumpcyjnym świecie i dziękujmy tym którzy wywalczyli dla nas o wolność póki wciąż jeszcze ich mamy! Żyłem w czasach komuny, czasach pogardy i zniewolenia. Nie wracam z sentymentem do czasów PRL.
2. Ten program to także pokłosie Waszej znajomości, a później przyjaźni z działaczami dolnośląskiej Solidarności na 25-lecie związku. Jak ubogaciły Was rozmowy z nimi o walce podziemnej Solidarności o wolność?
- Marta Cugier – To wspaniali ludzie dla których początkowo powstał ten projekt: Rysiu Chilczuk, Jarek Chołodecki, Romek Kirstein z opolskiej Solidarności.
Oni opowiedzieli nam historię tą niepisaną w książkach. Jak powstawała Solidarność, jak działała, jakie represje ich spotykały, dlaczego musieli wyjechać, jaki wpływ miało to wszystko na ich życie rodzinne. To właśnie z takimi ludźmi powinno się przeprowadzać wywiady.
- Grzegorz Stróżniak - To historie nie tylko smutne, jest w nich wiele humoru i anegdot. Zrobiliśmy nawet film dokumentalny Solidarni z Opola. Historia jest piękna i ciekawa, a my możemy godzinami słuchać tych fascynujących opowieści. Mam wrażenie, że to nie my wybraliśmy Solidarność ale to ona nas wybrała. Wszystko co wydarzyło się po opolskim koncercie „W hołdzie Solidarności” nie było zamierzone. Z całej Polski posypały się telefony, ludzie dziękowali nam i zapraszali w kolejne miejsca, gdzie wysłuchiwaliśmy z zapałem następnych pięknych ludzi i poznawaliśmy ich losy. Na tej bazie powstają kolejne utwory i projekty Lombardu. To wzbogaca nas wewnętrznie.
3. Koncert udało się zarejestrować z okazji 26 rocznicy pacyfikacji kopalni Wujek. Jak wielkim przeżyciem był dla Was kontakt z rodzinami zabitych przy okazji tego koncertu?
- Marta Cugier – To spotkanie było wielkim przeżyciem dla nas. Koncert zrealizowaliśmy dzięki ogromnemu zaangażowaniu Stanisława Płatka ze Społecznego Komitetu Pamięciu Górników KWK Wujek synem Sebastianem. Kiedy zabrzmiał hymn Polski na scenie leżało 9 kasków i zapalonych lamp górniczych czuliśmy niezwykłe wzruszenie. Na Sali rodziny górników: matki, dzieci, wnuki… Koncert zakończył się owacjami na stojąco.
- Grzegorz Stróżniak – Następnego dnia składaliśmy sobie życzenia świąteczne na spotkaniu bożonarodzeniowym. Wysłuchaliśmy historii tych ludzi i mamy takie wrażenie, że są niezwykle rozczarowani faktem, że do dzisiejszego dnia w wolnej Polsce winni Pacyfikacji Kopalni Wujek nie zostali ukarani.
4. Lombard jeszcze w latach 80. wykonywał piosenki, w których – omijając cenzurę – krytykował ówczesną rzeczywistość, propagandę Dziennika Telewizyjnego itd. („Przeżyj to sam”, „Droga pani z TV”. „Stan gotowości” , „Szklana pogoda” itd., które to utwory jeśli się nie mylę, są w programie koncertu). Czy mógłbym prosić o garść szczegółów na temat okoliczności ich powstania? Jak ludzie reagowali na nie wtedy? Zwłaszcza na „Przeżyj to sam”, który zyskał miano pokoleniowego hymnu. Cz\y już wtedy współpracowaliście z Solidarnością?
- Grzegorz Stróżniak – W latach ’80 byłem młodym człowiekiem miałem 21 lat. Nie podobała mi się otaczająca nas rzeczywistość. Wyrazem tego były utwory Lombardu, do których teksty pisali wówczas: Marek Dutkiewicz, Jacek Skubikowski i Andrzej Sobczak. Po latach dowiedziałem się jak wielkie znaczenie miał dla ludzi Solidarności utwór Przeżyj to sam. To właśnie ten utwór połączył losy Lombardu z Solidarnością. Ja pozwolę sobie zacytować Andrzeja Sobczaka przyjaciela zespołu i autora tekstu do tego utworu: „Gdy zabrałem się - w ostatniej chwili, jak zwykle, do pisania tekstu, akurat "przesympatyczny" facet w zakłamanym Dzienniku Telewizyjnym plugawił uczestników jakiejś demonstracji przeciwko władzy, przeciwko biedzie, szarości. Wkurzony totalnie napisałem uczciwe i na pewno szczerze wnerwione PRZEŻYJ TO SAM. Potem cóż, stan wojenny, ja połamany paskudnie w wypadku i cud - jakiś szaleniec zapuścił numer w radiowej trójce. Reszta - co tu dużo gadać, jest widoczna do dzisiaj.
Zastanawiałem się tysiące razy, jak to jest, że po tylu latach od tamtych czasów kolejne pokolenia młodych ludzi sięgają po PRZEŻYJ TO SAM. Jedno, to zapewne genialna kompozycja Grzegorza, ale poza tym... No, cóż, może rzeczywiście niewiele się tu zmieniło i ciągle trzeba śpiewać o kłamstwach sączonych do uszu i oczu, o prostej prawdzie, że trzeba coś zrobić, żeby to zmienić, nie stać, lecz walczyć. Tylko - to jest straszne, ile lat w tym biednym kraju trzeba powtarzać takie oczywistości!...
Poza wszystkim to niezwykłe uczucie: być anonimowym, nierozpoznawalnych autorem utworu, który przetrwał lata i nadal żyje. To wystarczający powód, aby pomyśleć, że coś po sobie zostawiam... – Andrzej Sobczak. Ja też tak czuję.
5. Co najbardziej doskwierało w prowadzeniu działalności muzycznej wtedy i teraz?
- Grzegorz Stróżniak – Wtedy byliśmy biedni, nie mieliśmy nic, rozklekotanym autobusem jechaliśmy do komunistycznych domów kultury, gdzie na kiepskim sprzęcie graliśmy koncerty dla młodych spragnionych wolności ludzi. Była cenzura, każdym „złym ruchem” w rozumieniu władzy, narażaliśmy się na niebyt. Jak odmówiliśmy występu w Zielonej Górze, to nie wydano nam paszportów do Włoch, a przecież każda wyrwanie się z tej komunistycznej rzeczywistości, było marzeniem każdego Polaka. Dziś cieszymy się wolnością i możliwościami, które zawdzięczamy Solidarności. Podróżujemy po całym świecie, gramy dziesiątki koncertów w Polsce. Wspaniałe miejsca, sceny, aparatury. Mam więcej sprzętu muzycznego niż mogłem sobie wówczas wymarzyć. Nikt nie mówi nam jak i o czym śpiewać.
- Marta Cugier - Jesteśmy szczęśliwymi ludźmi, może trochę na bocznym torze, ale z wyboru! To co dzieje się w polskim showbiznesie nam się nie podoba. Nie zgadzamy się z tym. Nie będziemy sprzedawać swojej prywatności i budować wizerunku na bazie skandali! Wierzymy w to, że muzyka i przekazywane w niej treści są najważniejsze. Żyjemy dla publiczności i dzięki niej dlatego każdy koncert jest dla świętem. Wciąż trochę na „przekór czasom” ale najważniejsze jest nie sprzedać siebie być autentycznym i szczerym w tym co się robi.
6. Wielu muzyków, których piosenki kontestowały PRL-owski system, mówi teraz, że wówczas był to ich wkład w walkę o wolność. A dziś – o co dziś trzeba walczyć?
- Marta Cugier – Dziś powinniśmy walczyć o wartości. Nasze współczesne utwory, do których piszę teksty, mają skłaniać ludzi do przemyśleń, zwracać uwagę na problemy społeczne. Są takie które mówią o problemach terroryzmu, wiary, są o porzuconych dzieciakach, które potrzebują miłości, są takie które mówią o historii. Od kilkunastu lat współpracujemy z niepełnosprawnym Markiem Siwkiem, z którym propagujemy ideę integracji. W koncertach charytatywnych Symbioza śpiewamy wspólnie z niepełnosprawnymi artystami utwory Lombardu i kompozycje Grzegorza Stróżniaka do tekstów Marka. Od 4 lat wspieramy dzieciaki z domu dziecka Caritas, wspólnie śpiewamy koncerty kolędowe, zbieramy pieniądze na potrzeby placówki i rozwój ich małego studia nagrań. W zeszłym roku poznaliśmy więźnia Zakładu Karnego w Nowogardzie, który pisze niezwykłe teksty o swoich doświadczeniach i jak przez narkotyki trafił do więzienia. Dziś cieszy się wolnością po kilku latach resocjalizacji i wsparcia rodziny, razem będziemy przestrzegać ludzi przed braniem narkotyków. Jest tak wiele historii z których można czerpać swoją mądrość życiową. Ci ludzie uczą nas pokory i dają nam siłę by dalej tworzyć.
Załączniki:

